Problemy na lekcjach WF

Dla niepełnosprawnych świetnym rozwiązaniem są używane schodołazy. Nie kosztuje tak wiele, ale nadal są funkcjonalne.

Zajęcia z wychowania fizycznego są jednym z obowiązkowych przedmiotów szkolnych, który jest obecny w planie lekcji od podstawówki, przez gimnazjum i liceum aż do studiów wyższych. Trzeba przy tym podkreślić, że WF budzi spore kontrowersje wśród uczniów oraz rodziców. Często jest traktowany jako zło konieczne, w czym spory udział mają prowadzący nauczyciele. Schematyczność, brak umiejętności zainteresowania młodych ludzi sportem i nie zawsze dobra atmosfera – to niektóre z często podnoszonych zarzutów. Zwykle problemy na wuefie mają dzieci słabiej przystosowane, mniej sprawne i zmagające się z nadwagą. Docinki rówieśników sprawiają, że podchodzą one niechętnie do tych zajęć, czemu trudno się dziwić. Rodzice, chcąc uchronić swoje dzieci przed nieprzyjemnymi sytuacjami, starają się dla nich o zwolnienie lekarskie.

Zwolnienia są postrzegane przez środowisko oświatowe jako plaga, ale nie ma skutku bez przyczyny. Nie zawsze jest nią prosta niechęć dzieci do aktywności fizycznej, bo ci sami młodzi ludzie często uprawiają sporty poza szkołą. Placówki szkolne nie potrafią zapewnić sensownych lekcji WF, z racji kiepskiej kadry i braku koncepcji. Totalnym nieporozumieniem jest także wyznaczanie zajęć z wychowania fizycznego na początku dnia lub pomiędzy lekcjami. Czy młodzież może czuć się komfortowo siedząc spocona w lekcyjnych salach przez kolejne godziny? Ktoś tu po prostu nie myśli. Inna skrajność to wuefiści z przerośniętymi ambicjami, którzy wymagają od uczniów więcej niż ci są w stanie osiągnąć. Wymuszanie zbyt intensywnego treningu może owocować kontuzjami i koniecznością rehabilitacji.